czwartek, 18 listopada 2010

Zlosliwe dzieci nie odstepowaly nas do ostatnich dni w Turcji. Szale goryczy przelal kilkultni chopiec ktory z worka foliowego wyrzucil nam kamienie pod kola. Prawdopodobnie celem nas przewrocenia. Co gorsze te dantejskie sceny dzialy sie podczas podjazdu pod przelecz 2644mnpn - pod gorke uciekac ciezko ;)

Widoki z nawiazka rekompensowaly nam trudy, a na przeleczy ukazal sie ogromny i majestatyczny Ararat !



Ostarni dzien w Turcji poswiecilismy na zwiedzenie palacu Isah pasha. Ogromna budowla wzniesiona na wysokiej skale ponad miastem Diyarbakir.

Namiot rozbilismy 15 km od Iranskiej granicy !

Pozdrawiamy !

5 komentarze:

dr. Vodou 18 listopada 2010 15:40  

co za wredny bachor! ale widoki rzeczywiście rekompensują:)powodzenia w dalszej, pewnie jeszcze trudniejszej części wyjazdu.
pozdr
Jaro

Karolina 19 listopada 2010 10:32  

Super fotki ... jakie niebo niebieskie :-) uważajcie na siebie

Anonimowy,  19 listopada 2010 14:06  

No to i ja w końcu się odezwę:) Tęsknię za Wami!!! Ale jesteście strzaskani słoneczkiem! Widoki i zdjęcia jak zawsze piękne...niesamowita ta wasza wyprawa...
W Maroku chwilowo na natrętne dzieci był pomocny mecz piłki nożnej;) one wygrały;) Ale z rana znowu prosili o choć jednego dirhama...dobrze,że kamieniami nie rzucały!
Buziaki!!!
Asia

Anonimowy,  21 listopada 2010 14:15  

Jedno wielkie woow! PZDR Kwazar

Anonimowy,  22 listopada 2010 23:59  

Śledzimy Waszą drogę na mapie, ależ te góry są wysokie! jak Wy dajecie radę na tych rowerach? jesteśmy pełni podziwu! pozdrawiamy
My

Prześlij komentarz