Dolomity - Dzień 9

sobota, 7 sierpnia 2010

Poranek w Wenecji był zjawiskowy. Fajnie było popatrzeć jak miasto budzi się do życia. Mnóstwo łódek przywoziło towar do sklepów, na targowiska, do restauracji. Jeszcze więcej wywożono śmieci! Pracownicy kawiarenek, pubów czy restauracji sprzątali tereny przed lokalami, rozstawiali stoliki, krzesła, rozstawiali zastawy..
Przespacerowaliśmy się jeszcze po wyludnionej o tej porze Wenecji i na nowo poznawaliśmy miejsca w których wczoraj panował niesamowity gwar a teraz słyszeliśmy jedynie silniki łódek. Nasz kolejny mały cel – Padwa. Kolejne, ładne włoskie miasto! Przejechaliśmy się po starej części miasta i zwiedziliśmy Bazylikę św. Antoniego.
Jadąc ścieżką rowerową w stronę Vicenzy ukazało nam się świetne miejsce na nocleg.


Łąka pełna białych kwiatów z widokiem na jezioro i skały oczywiście. Po rozłożeniu namiotu jedzący 4 kilowego arbuza obserwowaliśmy zachód słońca. Niestety trwało to zaledwie kilka minut! Pozostało nam tropić arbuzowe pestki w świetle czołówki.

0 komentarze:

Prześlij komentarz