Dolomity - Dzień 4

poniedziałek, 2 sierpnia 2010

Poranną kawę wypiliśmy nad brzegiem lazurowej wody wpatrując się w ośnieżone szczyty gór. Przed nami mała zagadka – jaka będzie droga na przełęcz…. ponieważ na mapie takowa nie istniała. Okazało się, że był to kamienisty szlak z krótkimi odcinkami w miarę równej drogi nadającej się do jazdy na rowerze. Ostatnie 5 km przed przełęczą głównie prowadziliśmy nasze pojazdy po dość trudnym terenie.
Ku naszemu zdziwieniu mijało nas dość dużo rowerzystów!! Większą cześć trasy nieśli swoje rowery żeby potem zjechać na nich z przełęczy. Jednak ich sprzęt był ultralekki i dźwiganie go nie sprawiało im takiego problemu jak nam. Jednak widoki na samej górze były zjawiskowe więc o zmęczeniu szybko zapomnieliśmy.

 Wizja długiego zjazdu z przełęczy nastrajała nas pozytywnie;)

Itak po 30 km ciągłej jazdy w dół dojechaliśmy do  miejscowości Vipiteno. Gdy minęliśmy Brunico zaczęliśmy rozglądać się za noclegiem. 

0 komentarze:

Prześlij komentarz