Mołdawia - Dzień 3

środa, 9 czerwca 2010

Rano gospodyni uraczyła nas kopytkami ze śmietaną i mocną kawą. Pożegnaliśmy się i ruszyliśmy w stronę Ivano-Frankivsk.

I znów górki…. Słońce paliło niemiłosiernie więc widząc pływających w rzece ludzi nie zastanawialiśmy się ani sekundy czy to aby miejsce na kąpiel! (w przewodnikach często autorzy odradzają kąpiel ze względu na różny stan czystości wód).

Po dłuższej sjeście ruszyliśmy dalej…. Bezpośrednio przed Ivano-Frankivsk rozbiliśmy namiot, zjedliśmy kolację i zasnęliśmy bez żadnego problemu!

0 komentarze:

Prześlij komentarz