Mołdawia - Dzień 2

wtorek, 8 czerwca 2010

W Przemyślu zaparkowaliśmy auto na osiedlowym parkingu i po szybkim przepakowaniu ruszyliśmy na rowerach do Medyki (przejście graniczne z Ukrainą). Po sprawnej odprawie pedałowaliśmy już po Ukrainie. Podjeżdżając pod kolejną górkę zastanawialiśmy się czy ta była ostatnia…. Niestety nie! Trasa składała się prawie z samych podjazdów i zjazdów. Zmęczenie potęgowała też wysoka temperatura i palące słońce. Rekompensatą tych trudów były widok na Karpaty. Mijaliśmy koleje wioski w których już z oddali świeciły się srebrne kopuły cerkwi.

Po przejechaniu 113 kilometrów znaleźliśmy się w miejscowości Drohobycz. Za miastem, gdzie rozglądaliśmy się za miejscem na namiot, zaczepiło nas małżeństwo wypytując skąd jesteśmy i co tu robimy… Po krótkiej rozmowie zaprosili nas do siebie i zaproponowali nocleg.
Dostaliśmy barszcz ukraiński z obowiązkowym na Ukrainie kleksem śmietany. Rozmawialiśmy o sytuacji w Polsce i na Ukrainie… Byliśmy bardzo pozytywnie zaskoczeni gościnnością tych ludzi!

0 komentarze:

Prześlij komentarz